Spadochroniarz z 505th PIR
Podoficer 1 Batalionu 505 Pułku Piechoty Spadochronowej 82 Dywizji Powietrznodesantowej
firma Maurice Corry - skala 1:16
Drogą kupna nabyłem żywiczną figurkę amerykańskiego spadochroniarza 505 Pułku Piechoty Spadochronowej (Parachute Infantry Regiment) 82 Dywizji Powietrzno-Desantowej firmy Maurice Corry w skali 1:16.
Swego czasu była dostępna na portalu aukcyjnym, ale z tego co się dowiedziałem od Sprzedającego - cena, która kończyła aukcję nie była satysfakcjonująca i opłacalna dla niego. Z racji rekonstrukcji tej dywizji jak i pułku postanowiłem powalczyć o nią... Sprzedający postarał się i tak oto poczta poprawiła mi humor...
Tak przynajmniej ma wyglądać wg producenta.
In-box:
W sumie otrzymałem 14 części z jakościowo dobrej żywicy, z ładnym odwzorowaniem detali takimi jak oczka siatki maskującej na hełmie, sznurówki w butach spadochroniarskich czy detale spadochronu T-5.
Po nocnym amoku modelarskim i dłubaninie powstało kilka rzeczy. Także mały problem - nie wiem czy to od temperatury ale raczej tak (użyłem ciepłej wody do zmiękczenia przed obróbką) i powychodziły bąbelki :( Prawdopodobnie odlew był źle odpowietrzony, ale cóż – takie hobby ;) Czeka mnie więc zabawa ze szpachlówką. Poza tym jestem zadowolony z osiągniętego efektu - wymienione paski trzymające kieszenie i sznurówki (cienko ucięta blaszka do kwiatów), linka spadochronowa trzymająca minę No. 75 tzw. minę Hawkinsa (drut) oraz poprawienie wszelkich linii i krawędzi. Jeszcze trochę zabawy przede mną żeby wyglądał sensownie przed malowaniem.
Kolejnym krokiem było położenie warstw podkładu w kolorach czarnym i ciemnoszarym z palety Vallejo.
Oczywiście po tym kolor bazowy – również Vallejo. Z racji tego, że wyznaję zasadę, iż nie ma jedynych słusznych kolorów odnośnie wszelkiego umundurowania i kolorów oporządzenia sam dobieram je na oko na podstawie zdjęć lub kolorów posiadanego sprzętu.
Kolejne zabawy aerografem i mieszaniem akryli po różne odcienie beżu, khaki, zielonego z dodatkiem odcieni białego, szarego lub innych piaskowych kolorków celem modulacji kolorów na fałdach, załamaniach munduru lub oporządzenia.
Głowa wraz z hełmem i oznaczeniami podoficera - pozioma biała belka podoficerska o wymiarach 1 cal x 4 cale miała pomóc identyfikować oficerów – noszących belkę pionową, podoficerów i zwykłych żołnierzy w czasie inwazji oraz pomarańczowym diamentem z czarną otoczka i literą J w środku (oznaczenie 1 batalionu, którego dowódca był mjr Frederick Kellam o przydomku wśród swoich żołnierzy Jack of Diamond - zginął 6 czerwca 1944 pod ostrzałem moździerzy w trakcie walk o most La Fiere, otwierający drogę z plaży Utah w kierunku Cherbourga.
Wstępne spasowanie wszystkich elementów – tułowia, rąk (wraz z zasobnikiem na karabin M1 Garand) oraz głowy patrzącej ukradkiem na zegarek ;)
Ostatnie malowania – delikatne obrysowania miny Hawkinsa i chwytu w zapasowym spadochronie (srebrny akryl Pactra), naklejenie godła 82 Dywizji (wydruk na samoprzylepnym papierze do drukowania), malowanie szwów na taśmach spadochronu, flagi inwazyjnej (wbrew niektórym książkom tylko 82 Dywizja skakała w Normandii z naszywaną muślinową flagą na prawym ramieniu) oraz oznaczeń na GP-bag'u i pokrowcu M-7 maski przeciwgazowej M-5.
Efekty poniżej :)
Podsumowując – pomimo słabo odpowietrzonej bryły (mikrobąbelki, które trzeba było szpachlować) samą figurkę uważam za godną polecenia. Spasowanie elementów jak również obrobienie detali wymaga trochę czasu ale myślę, że każdy modelarz poradzi sobie z tą materią. Z czystym sumieniem mogę polecić model tym bardziej, że było to moje pierwsze i mam nadzieję, że nie ostatnie spotkanie z tą skalą. Niestety do minusów należy dostępność figurki ale jak mówi stare przysłowie: dla chcącego – nic trudnego ;)
Spiesząc się na konkurs modelarski w listopadzie nie pomalowałem mu żadnych szewronów na rękawach, a potem nie było kiedy ;) Postaram się w niedługim czasie coś zmienić w tym temacie i zamieścić zaktualizowane zdjęcie/a ;))
Więcej prac znajdziecie na stronie Koszalińskiego portalu modelarskiego.